Likorek

Wróciłam.

by admin on cze.28, 2010, under Bez kategorii

Wróciłam.Nie było tak jak myslałam,że będzie..
Ukradli mi komórkę,ktoś mnie zranił.
Ale to już było-muszę sobie z tym poradzić.
Dodałam nową opcję.Jeśli chcecie zobaczyć,czy jestem “obline” po lewej stronie pisze czy jestem offline czy online..

****
Na dworze było bardzo ciemno.Pierwsze gwiazdy ukazywały się na niebie..
Wspinałam się po dużej metalowej drabinie zastanawiając się czy to czasem nie kolejny dowcip Atiny.Ciekawość i chęć zobaczenia Toma zżerały mnie w środku.
W pewnym momencie ciemność wypełniły świecące się świeczki.Były ułożone jako dróżka,wypełnione czerwonymi płatkami róż.Uszczypnęłam się w rękę bo nie dowieżałam temu wszystkiemu…
Zawiał wiatr,a ja w oddali dostrzegłam sylwetkę postaci.Siedział i trzymał się za głowę.
Dopiero w tym momencie spojrzałam się w dół.Widok zaparł mi dech w piersiach…Paryż z góry…tak jak w romantycznych filmach.Oparłam się o barierkę i obserwowałam.
Nagle poczułam lekki dotyk w okolicy szyi.Tom odgarnął mi włosy i pocałował na przywitanie.
-Jesteś..-powiedział,a ja odwróciłam się w jego stronę.
Spojrzałam na niego i poczułam motylki w brzuchu.
Przy nim wszystko wydawało się takie łatwe..a wiedziałam,że wcale nie będzie.Nie teraz i nie przez najbliższy czas..Miałam zakaz spotykania się z nim,a serce pragnęło widzieć go ciągle..
Złapał mnie za rękę i lekko pociągnął w stronę najbardziej oświetlonym świecami.
Usiadłam na starej sofie,a on usiadł koło mnie..
-Tęskniłem,nawet nie wiesz jak bardzo..
Położyłam głowę na jego kolanach,tak abym widziała dokładnie jego każdy ruch..
-Nic nie mów,pocałuj mnie-przybliżyłam się do niego i zatonęliśmy w pocałunku.
Nie miało znaczenia teraz nic.Świat po prostu zginął.Przeszła wściekłośc na zachowanie mamy,na samą siebie..chciałam tylko tak leżeć i nie myslec o niczym..
Nagle usłyszałam,że ktoś wspina się po drabinie i idzie w naszą stronę.Wstałam i zobaczyłam idącego w naszą stronę Billa.
Spojrzałam na Toma,nie miał zadowolonej miny.
-Ja tylko na chwilkę..Lig trzymaj-wręczył mi kopertę.Była strasznie wypchana.Postanowiłam nie psuć tak pięknego wieczoru i schowałam ją do kieszeni.
Bill puścił mi oczko i odszedł.
Odwróciłam się w stronę Toma.Stał koło barierki,tam gdzie ostatnio ja oglądałam widoki Paryża.
-Co jest..?-spytałam łapiąc go za rękę.
-Nic..-usłyszałam
-Przecież widzę..powiedz mi.Proszę-obeszłam go tak aby widzieć jego wyraz twarzy.
-Wyjeżdzamy-usłyszałam.
-Co?
-Wyjeżdzamy do Ameryki na dwa tygodnie.
Usiadłam bo czułam jak wszystko się we mnie gotuje.To te spotkanie miało być na porzegnanie?To oznaczało,że z nami koniec?Może oni tam zostaną na zawsze..?
Mnóstwo pytań wypełniało moją głowę.
-Kiedy?- spytałam
-Za tydzień..tylko,że..-spojrzał mi w oczy
-Mój menager miał do ciebie zadzwonić jutro.Bo..chcą was albo Blog 27 wziąć jako support.Wiesz,że będzie to dla was ogromna szansa.Dla nas też..ale nie wiedzą kogo wybrać.
-Ale..-przypomniała mi się reakcja mamy na naszą karierę.Potrzebowałąm jej zgody,a wiedziałąm,że ona na pewno się nie zgodzi..
-Cholera!-chwyciłam się za włosy i schowałam głowę w kolanach.
-Na pewno się nie zgodzi!-powiedziałam prawie krzyczać.
-Dlatego będą rozmawiać.Jutro Kamil przyjedzie do twojej mamy..nie martw się uda się.Tylko,że…
-Co?
-Będziecie musiały wystąpić na „Super show”.A to już jutro..bo odbędą się tam walki zespołów.
Zobaczył moje zdziwienia na twarzy i dodał.
-To takie..hmmm…głosy publiczności.Dotyczą właśnie np. supportów czy czegoś podobnego..
Wstałam i z nerwów zaczęłam chodzić w kółko.Nie wiedziałam co robić..niby wszystko mogło się wydarzyć,ale jeżeli mama by się o tym dowiedziała- miałabym przegrane..
-Słonko nie martw się…-podszedł do mnie Tom i objął mnie od tyłu.
-Dlaczego wszystko musi być tak cholernie trudne..-pocałował mnie w nos.
-Kocham cię..
W tym momencie nie liczyło się nic.Ważna była chwila,która trwała.Pocałunek..

Komentarze są wyłączone more...

Emotionals

by admin on cze.27, 2010, under Bez kategorii

Spacerowaliśmy po lekko oświetlonym Paryżu.Mijali nas zakochani- same wpatrzone w siebie pary..
-Lig..nawet nie zdajesz sobie sprawy jak barddzo mi na tobie zalezy..-przytulił mnie i delikatnie pocałował w czubek nosa.
Nagle zadzwoniła komórka.
-Hallo?-spytałam
-Gdzie jesteście?podjedziemy po was,znależliśmy super klub!-przekrzykiwał hałas Bill.

Po pół godzinnym spacerze podjechali po nas Bill Georg Gustav Atina Sandra i inni,których nie umiałam skojarzyć.
W samochodzie strasznie śmierdziało alkoholem..spojrzałam na Toma,był zajęty rozmową z jakąś blondynką.
-Gdzie jedziemy?- spytałam Atinę.
-Zaraz będziemy nie martw się-powiedziała na odwal się.
Czułam zapach papierosów i trawki.Chciało mi się wymiotować od tego wszystkiego.
-Lig,powinniśmy pójść na spacer a nie jechać z nimi..-przytulił mnie Tom.
-Trudno..
Dojechaliśmy na miejsce.Przy wysiadaniu z samochodu jakaś dziewczyna mocno mnie popchnęła.
-Uważaaaajjj no..-była widocznie naćpana.
Oddaliłam się dwa kroki od samochodu.
-To…-zanim dokończyłam poczułam wielkie uderzenie w prawy bok.Upadłam.Czułam jak ból rozrywa mi głowę,plecy,szyje..krwawiłam.
Krzyk.
-LIGIA!- krzyczał Tom i uklęknął przy mnie.
-Żyjesz?!
-POGOTOWIE ! WEZWIJCIE POGOTOWIE !-słyszałam urywane głosy..
-Tom…-szepnęłam.
-Nie odchodz ode mnie,proszę nie dam rady bez ciebie..!
-Tom…
-Błagam,nie zamykaj oczu..!!
-Kocham cię..pamiętaj
-LIGIA!
-Tom…
-OTWÓRZ OCZY!-potrząsnął mną.
-Zobaczymy się jeszcze…czekam na ciebie..pamiętaj o mnie..
-LIGIA!

Dnia 25 Sierpnia 2005r. o godzinie 3:56 wydarzył się wypadek.
Na ulicy głównej nr. 25 samochód potrącił wokalistkę zespołu Emotionals-Ligię Wallt.
Dziewczyna zmarła na w skutek obrażeń wewnętrznych.
Dnia 30 Sierpnia odbędzie się pogrzeb.Wszyscy fani są pogrążeni w rozpaczy.
W czasie trwania pogrzebu Atina Grand odśpiewa nie wydaną wcześniej piosenkę zespołu
„Love is all”.
Wszyscy składamy szczere kondolencje..

Komentarze są wyłączone more...

Kochani.!

by admin on cze.23, 2010, under Bez kategorii

Kochani.!

Dziękuję wam,że przez tak długi czas byliście ze mną.Czytaliście moje opowiadania i komentowaliście.
Dziękuję,że mimo moich wybryków,kaprysów wybaczaliście mi i nadal byliście przy mnie.!
To naprawdę ważne.
Strasznie trudno jest mi się z wami rozstawać.
Dostałam bardzo dużo emaili,żebym znowu pisała.
Rozważę to i postaram się pisać dalej.
Jednak nie jestem pewna czy nadal będą to losy Ligii- napisałam,że umarła.

Obiecuję,powiadomię was jeżeli postanowię pisać dalej.
Napiszę wszystkim z listy emaili.
Jeśli ktoś chce być powiadomiony-zostawcie swoje emaile.

Pozdrawiam wszystkich i życzę wesołych wakacji.!

Komentarze są wyłączone more...

Kamil

by admin on cze.14, 2010, under Bez kategorii

Dzwczyny zbierajcie szybko swoje ciuchy ! no już..!-krzyczał Kamil,bo miałyśmy tylko godzinę na odjazd a trzeba było jeszcze coś zjeść.
-Ligia..-podszedł do mnie Tom i złapał mnie za rękę.
-Co będziecie robić w polsce..?
-Ja będę się uczyć i chyba pochodzę z Atiną do szkoły..- powiedziałam i spojrzałam na niego z ciekawością,bo nie wiedziałam co wymyslił.
-A gdzie będziecie mieszkać..?-spytał a ja wiedziałam od razu o co mu chodzi.
-W mieszkaniu blisko szkoły.Kiedyś tam mieszkał tata Atiny,teraz stoi wolne,a co?
-Bo wiesz..mamy wooolne..możemy jechać z wami?-spytał i pocałował mnie w usta
-Chyba tak..myślę,że na pewno.
-A pomieścimy się?-podszedł Bill,chyba Tom mu powiedział,że teraz idzie ze mną o tym rozmawiać,bo widocznie wiedział o co chodzi.
-Jasne,to dwu piętrowe mieszkanie.Z tym nie będzie problemu.
Wróciły do mnie wspomnienia z dziś.
Koncert bardzo mi się podobał,pierwszy raz nie miałam wogule tremy.Wszystko szło bardzo dobrze,tylko ostatnia scena mnie zdenerwowała.Tom musiał przez półtorej godziny mnie uspokajać i upewniać,że sam tak nie myśli.Widziałam,że jest mu naprawdę ciężko wytrzymać bez papierosów.Musiał palić już od jakiegoś czasu,bo nieżle go wciągnęły.Ale wierzyłam w niego,a to było najważniejsze.Atina miała wielkie wyrzuty sumienia,że odwołujemy koncerty.W drodze powrotnej znowu byłam w samochodzie Tokio Hotel.Tom wszedł na internet,pierwszy raz od tak dawna.Jego poczta emailowa była po prostu zawalona od emaili z prośbami,pytaniami czy on jest Tomem,wyznaniami miłości i napisami,że Ligia to dzi*ka.Nie przeczytał żadnego,wszystkie od razu skasował.Co chwilę łapał mnie za kolano.Było bardzo pużno.Oparłam głowę na jego ramieniu i czasem patrzałam co robi w internecie.Czułam wzrok Billa na sobie.Podniosłam głowę i spojrzałam na niego.Puśnił mi oczko i rozłozył siedzenie.Przykrył się kocem i próbował zasnąć.
-Pokażę ci mój blog,który pisałam jeszcze przed tym wszytkim.
Wpisałam adres.W ostatniej notce było ponad milion komentarzy.Wolałam nie czytać,nie chciałam sobie psuć humoru.
W całym samochodzie panowała totalna cisza,przerywana na krótko pstrykaniem Toma.W pewnym momencie odłożył laptopa i pocałował mnie delikatnie w usta,przytrzymując swoją twarz przy mojej i patrzał mi się pięknie w oczy…
W jego wzroku było zaciekawienie,pełno miłości i ciepła.Pocałowałam go delikatnie w usta i usiadłam mu rozkrokiem na kolanach.Trzymał mnie w tali,ręce zarzuciłam mu na ramiona.Całowaliśmy się.
Było jak we śnie..nigdy wcześniej bym nie pomyslała,że tak będzie wyglądało moje życie.Nagle cisze przerwał dzwonek mojej komórki.
-Hallo…?-spytałam
-Stajemy?Srać mi się chce-powiedziała Atina.W tle słyszałam głośną muzykę,chyba nieżle tam się bawili.
-Stawajcie,my jedziemy dalej-powiedziałam i się wyłączyłam.
-Możecie nie buntować młodzieży?-odwrócił się Georg,którego przez przypadek obudziliśmy.Nadal siedziałam na Tomie,więc szybko zeszłam.
-Masz zgrabny tyłeczek-dodał Georg,a Tom zrobił obrażoną minę.
-No przecież nie zabiorę ci jej stary-powiedział i się zaśmiał.
Sięgnęłam po koc,położyłam głowę na kolanach Toma i zasypiałam.
Nagle Tom wyrwał się,zwalając mnie prawie z nóg i powiedział do kierowcy.
-Ej zaraz będzie tu zjazd do Loitsche,zajedziemy?-powiedział
-Ok.,ale tylko na chwilę,bo Atina ma jutro szkołę na 8
-Dzięki – powiedziałam do Toma i położyłam się koło Georga.
Kiedy wjechaliśmy do Loitsche,trwała tam jakaś zabawa.Ludzie wyszli na ulice i coś świętowali.Tom mi wyjaśnił,że dziś mają święto wioski czy coś podobnego.
-Ale po co tu przyjechaliśmy..?-spytałam
-Chcę cię przedstawić mojej mamie-powiedział dumnie.
Wystraszyłam się nie na żarty.nie byłam na to zbytnio gotowa.
-Tom…ale ja nic nie wiem o twojej mamie…ani ona o mnie ! –prawie krzyknęłam.
-Spokojnie.
Pociągnął mnie za sobą w stronę niewielkiego domu.Wszystko było tam ułożone,kwiatki rowno ścięte,na środku ogrodu było oczko wodne,żeby przejść do drzwi domu,trzeba było przejść przed kładkę z błyszczącego drewna.
Kiedy się zbliżyliśmy,światła rozbłysły.Nagle rozległ się krzyk za nami.
-Tom…!!!-w naszą stronę biegła wysoka,bardzo szczupła brunetka.Miała wszystko jakby..idealne.
Nagle rzuciła się na Toma i zaczęła go całować.
Wszędzie.
-Co jest grane?- spytałam i nagle usłyszałam za sobą Billa.
-Tom,może tak wyjaśnisz Ligii kto to?
Stał wryty widocznie nie wiedział co powiedzieć.
-Ligia..to jest…-przeciągał sylabyi trzymał się za kieszenie spodni
-Jestem dziewczyną Toma –powiedziała zarzucając mu na szyję swoje ręce.
-CO?-powiedziałam i ruszyłam w stronę bramki.
Po drodze zgarnęłam Atinę i wciągnęłam ją do naszego samochodu.
-Jedziemy- rzuciłam do kierowcy zamykając drzwi.W naszą stonę biegł Tom.
-LIGIA! –krzyczał jak wariat.
-JEDZ ! –powiedziałam.
Atina siedziała jak wryta na fotelu obok mnie.
-Możesz mi wytłumaczyć co ci odbiło?-powiedziała widocznie bardzo wściekła.
Wyjęłam z plecaka mp3 i puściłam pierwszą lepszą piosenkę.Od razu wyczuła nastrój.
Leciała Gosia Andrzejewicz,tak jakby ktoś wyczuł,co się we mnie dzieje.

Mam już dość tych kłamstw
Mam już dość tych okrutnych kłamstw
Czasem każdy dzień przynosi lęk
Dzięki tobie wszystko traci sens

Nawet nie znasz mnie a oceniać chcesz
Jak to jest
Nie rozumiesz, że to sprawia ból
A to przecież tylko kilka słów
NIe obchodzi Cię, to że ranisz mnie
Jak to jest
Pozwól mi być tym kim chce

Mam dość, nie mów mi nic
Pozwól żyć, pozwól mi być
Nie chcę już słuchać tych kłamstw.! Nie
(…)
Czasem każdy dzień przynosi lęk
Nieobchodzi Cię że ranisz mnie..

Pozwól mi być tym kim chcę..
Mam dość niemów mi nic
Pozwól żyć, pozwól mi być
Nadszedł czas by mówić nie (Nie)

Mam już dość tych kłamstw
Mam już dość tych okrutnych kłamstw..
Atina mocno mnie szturchnęła w bok.Rozległ się dzwięk mojej komórki.Czułam wibrację w kieszeni,wyjęłam ją i rzuciłam na przód samochodu.
-Lig,spokojnie-powiedział Kamil,którego własnie obudziłam.
Podgłośniłam muzykę.Jednak nadal słuszałam,jak tym razem dzwoni komórka Atiny.
Po jakiś 5 minutach Atina wyrwała mi słuchawki z uszu.Byłam do niej odwrócona plecami,więc nie widziała,że jestem cała mokra od łez i cała czerwona.
-Dzwonił Bi..cholera no nie płacz !-krzyknęła,a Kamil od razu się odwrócił.
-Odwalcie się wszyscy – powiedziałam i zakryłam się poduszką rycząc.

Niszczyć łatwo trudniej wszystko znieść
Gorzkie chwile dają jednak sens
Dzięki tobie już wiem, niepokona mnie, Twoje zło
Teraz kiedy siłę w sobie mam
Teraz kiedy los mi tworzę ja
Juz Wyrzucam gniew i oddalam lęk..
Wierzę że.. Nadszedł czas by mówić nie
Poczułam jak Atina przytula się do mnie całując mnie w tył głowy.
-Mam dość..-szepnęłam.
-Wiem..

Komentarze są wyłączone more...

Przepraszam

by admin on cze.08, 2010, under Bez kategorii

Przepraszam,że nie wszystkich dodałam do listy email.Jeśli chcesz być powiadamiany o nowych notkach i dostawać najnowsze informacje o Tokio Hotel napisz mi na adres email opowiadania-th@o2.pl swój email.Pozdrawiam.

**

Rano byliśmy na miejscu w Warszawie.Przyjechaliśmy o 6,a Atina miała być w szkole o 8.Pobiegłyśmy do mieszkania,szybko rzuciła się pod prysznic.
Usiadłam na wielkiej kanapie,cała zapłakana i smutna.Komórkę miałam wyłączoną,postanowiłam zobaczyć,czy może mama do mnie nie dzwoniłą,bo był poniedziałek,a wtedy miała dzwonić.Nikt jej nie wie nigdy o której godzinie zadzwoni.
Miałam zostawionych 16 smsów i 65 nieodebranych połączeń.Bill na zmianę z Gustavem i Tomem wydzwaniali do mnie przez całą noc.Ostatnie połączenie nieodebrane było o godzinie 5:45,czyli całkiem niedawno.Nagle rozległ się dzwonek mojej komórki.
Odebrałam.
-Tak?-spytałam zachrypniętym głosem.
Osoba,która dzwoniła,chyba nie wierzyła,że się dodzwoniła,bo na chwilę go zatkało.
-Ligia?!-krzyknął prawie Gustav.Wokuł niego rozległ się szum i słyszałam jak Tom wyrywa mu komórkę.
-Słońce to nie ta.
-Piepsz się-powiedziałam i wyłączyłąm rozmowę.
Wybuchłam wielkim płaczem.Wszystko przypominało mi Toma,dlaczego kolejny raz zrobił mi takie coś?Myślałam,że coś dla niego znaczę,że nasz związek już tyle przezył,że więcej nie będziemy siebie ranić nawzajem.Nie chciałam go słuchać.Nie teraz..
Zadzwonił znowu telefon.
Bill pisało na wyświetlaczu.
Odłączyłam.
Poszłam do kuchni i wyciągnęłam z lodówki to co było,czyli jogurt jagodowy.Na szczęście nawet lubiłam jagody.Wyszłam na balkon i usiadłam na barierce.
Znowu rozległ się dzwonek mojej komórki.
Mama
-Hallo?-powiedziałam
-Cześć słońce! Jak dobrze,że cię nie obudziłam.Przed chwilą rozmawiał ze mną pan Kamil i mam ci przekazać bardzo dobrą nowinę.Sam powiedział,że na pewno się ucieszył..-ciągnęła
-Przejdz do rzeczy,mamo.
-Za tydzień wyjeżdzacie do Francji.Pana Kamila przyjaciel zgodził się was przesłuchać na zywo i jeśli mu się spodobacie,chce abyście miały tam trasę koncertową.Już wtedy nie jako support,tylko osobną.Jako Emotionals.
-A Tokio Hotel?-spytałam zaciekawiona tą propozycją.Zawsze ciągnęło mnie do Francji.
-Wtedy zerwiecie z nimi umowę na ten miesiąc.Bo tyle ma trwać wasz wyjazd.Więc niech Atina zalicza ten swój materiał,bo najlepiej,żebyście przyjechali jak najszybciej się da.Jest dużo chętnych na przesłuchaniach.
-Dzięki-powiedziałam i się wyłączyłam.
Atina właśnie wyszła z łazienki.
-Jedziemy do francji –rzuciłam jedząc jogurt
-Słucham?-spytała zdejmując ręcznik z głowy.
-Jedziemy do francji-powtórzyłam i wytłumaczyłam jej o co chodzi dokładnie.
-Suuppperr! –krzyczała i biegała po mieszkaniu.W pewnym momencie spadł jej szlafrok i widziałam jej goły tyłek.Śmiałysmy się jak głupie z pół godziny.
-Doobra ubieraj się szybko bo ja muszę jeszcze wziąć prysznic.
Atina przygotowała się na zaliczanie bardzo dokładnie.Kiedy przyszłyśmy do szkoły,wszyscy nas wytykali palcami.Niektóre dziewczyny chyba liczyły na to,że przyjadą z nami Tokio Hotel,albo chociarz rozdamy im jakieś zdjęcia lub pogadamy z nimi.Wiele dziewczyn podchiodziło do nas i prosiło o autografy.
Ja ten materiał miałam już zaliczony,więc nic nie musiałam robić.Włączyłam sobie mp3 i siedziałam pod klasą.
Po pół godzinnym staraniu się Atiny,wyszła skacząc i krzycząc,uwiesiła mi się na plecach.
-Zaliczyłam cały ! CAŁY! Nie musimy tu siedzieć tydzień..! Jedziemy jutro do franncjiii!!-cieszyła się jak debilka.
Wracając do domu zaszłyśmy do kawiarni na lody.Zadzwoniłam do Kamila i powiedziałam mu o szkole.
-Super,to jutro o godzinie..10 przyjedziemy po was.Spakuj swoje dwie gitary bo nie wiadomo jakie będą potrzebne.
-Dobra
-Jak tam z Tomem?-spytał bardzom delikatnie
-Muszę kończyć,do jutra.
-JEDZIEMY DO FRANNCJI!! –krzyknęła Atina na ulicy skacząc.Ludzie uśmiechali się miło do niej.Mi nie było do śmiechu..
Przez cały dzień ćwiczyłysmy nasze piosenki.Przyszła nawet baba od śpiewu,nigdy z At jej nie lubiłyśmy.Chciałyśmy jej dokuczać,ale Sonia kiedyś się na nas strasznie wkurzała,kiedy jej dokuczałyśmy.Chyba razem zrozumiałyśmy to,że powinnyśmy być chcoiarz trochę jej wdzięczne.Gdyby nie ona,nie zaszłybyśmy tak daleko z naszymi głosami.
Wieczorem Atina poszła na spotkanie z mamą,akurat kiedy moja wychodziła ode mnie,jej mama przyszła po Atinę i razem pojechały gdzieś poza Warszawę.
Było mi nadal smutno,ale nie chciałam o tym myślec.
Zadzwonił telefon.
Bill
-Słucham? –spytałam
-Ligia..proszę wysłuchaj mnie.MNIE.- powiedział błagalnym tonem.
-Ok. –rzuciałam do słuchawki.
-Nie skreślaj go.Ta dziewczyna od miesiąca nękała go telefonami,że jest z nim w ciąży.Między innymi dlatego też zaczął ćpać.Kiedy pojechał do domu kiedy my…wiesz..byliśmy razem..chciał to odreagować.Spotykali się.Kiedyś go upiła no i..poszli do łóżka- powiedział na jednym tchu.
Gdzieś w środku coś mnnie ścisnęło,nie mogłam znieść mysli,że Tom kochał się z inną dziewczyną,że inna go dotykała..Łzy leciały mi po policzkach.
-Mówiła,że się zabije,jeśli z tobą nie skończy.Mówiła,że jest w ciązy.Mu naprawdę było ciężko..
-Powiedziała dokładnie-jest DZIEWCZYNĄ TOMA- powiedziałam odzywając się wreszcie.
-Ty nią jesteś,nie ona.I dobrze o tym wiesz..- powiedział i czułam,że uśmiecha się.
-Daj mi go,bo wiem,że jest przy tobie –powiedziałam
-Ligia..proszę…-rzucił się Tom do słuchawki.
-Za póżno –powiedziałam
-Jutro wyjeżdzam do Francji.Na miesiąc.
-Co…?-załamał się
-Ustaw wtedy swoje sprawy i zastanów się czego tak naprawdę chcesz.
-Ligia..
-Wrócę.
-..ja chcę ciebie.
-Wrócę-powtórzyłam i rozpłakałam się.Szybko wyłączyłam telefon,nie chciałam,żeby słuchał jak płaczę..

Komentarze są wyłączone more...

Looking for something?

Use the form below to search the site:

Still not finding what you're looking for? Drop a comment on a post or contact us so we can take care of it!

Visit our friends!

A few highly recommended friends...

    Mesothelioma Cancer 海外積立投資 高血圧
    高級デリヘル