Kochani !
by admin on mar.05, 2010, under Bez kategorii
Kochani !
Przepraszam,że opuszczam was tak bez pożegnania.
Na to mnie nie stać,nie wiedziałabym co napisać,co zrobić.
Cała ta sytuacja mnie przerasta.Nie wińcie się za to co się dzieje.
To jedynie moja wina.Moja i tylko moja.Wy,jesteście i byliście ze mną
„szczerzy”.A ja nie potrafiłam.
Samolubna?
Na pewno tak pomyślicie.Przepraszam.
Tom mam nadzieję,że po tym liście zrozumiesz i pogodzisz się z moją decyzją.
Kiedyś się spotkamy.
Ale wtedy będzie inaczej.
Będzie szczęśliwie.
Jeszcze raz przepraszam, Ligia.
Szukam.
by admin on lut.28, 2010, under Bez kategorii
Uwaga !
Poszukuję osoby,która zrobiłaby dla mnie naprawdę profesjonalny szablon.
Jestem w stanie nawet za niego zapłacić.
Proszę o informacje na ten temat w komentarzu lub najlepiej na email
Mała niespodzianka :)
by admin on lut.22, 2010, under Bez kategorii
Mała niespodzianka
Za te wszystkie komentarze piszę wcześniej notkę.
Szczególnie podziękowania wędrują dla:
aniolek18
sloneczkooo
Które przyczyniły się do wielkiego uśmiechu na mojej twarzy !
***
-Już cały tydzień..-pomyślałam włócząc się po parku.Byłam zziębnięta.Przez cały tydzien nie rozmawiałam ani nie widziałam się z przyjaciółmi..chciałam odpocząć,sama nie wiedziałam dokładnie czego chcę,ale musiałam chociaż na chwilę od tego wszystkiego uciec..
Dzisiejszą noc spędziłam na ławce przy jeziorku.Nie spałam,oglądałam gwiazdy,które nadawały temu wieczorowi taki śliczny klimat..dużo rozmyślałam.
Pełno myśli nasuwało mi się do głowy,jednak nadal nie wiedziałam co mam robić..
Codziennie kupowałam nowe gazety,nigdzie jednak nie pisano o mnie.Jedynie o tym,że jesteśmy na różnych listach przebojów i dodali stare wywiady..
Nie miałam ochoty na spędzanie nocy w hotelu,to tylko pogorszyłoby sprawę.
Po raz setny dzisiejszego ranka dzwoniła mi komórka.Postanowiłam ją wyłączyć.Bałam się tego w co się pakuję,ale..nie miałam innego wyboru.
Złożyłam koc do swojej torby w trupie czaszki,zrobiłam kitkę i ruszyłam w stronę pobliskiego sklepu.
Sprzedawca przyglądał mi się bacznie i ledwo się uśmiechnął.
-Nie wyglądasz najlepiej..ciężka noc? – spytał tak jakbym była bezdomna.
-Można powiedzieć..- zaśmiałam się w myślach.
-Jak dobrze być nierozpoznawaną..-cieszyłam się.
Kupiłam dwie bułki.Sprzedawca zapakował je w ładną brązową torebkę..Myślałam wtedy jak fajnie mieć wszystko poukładane,bez problemów..
Cały dzień spędziłam na chodzeniu po mieście.Pare razy zostałam rozpoznana więc musiałam uciekać..Na głowie miałam kaptur.Wieczorem znowu przyszłam w to samo miejsce.Rozłożyłam koc,kupionego kebaba i Coca cole.
Wtuliłam się delikatnie w ulubioną ławkę..Powoli wychodziły gwiazdy.Czekałam na nie tak jakbym była w kinie.Przywyczaiłąm się przez ten tydzień do tak lużnego życia.Nie musiałam nic robić..
-Mogę się dosiąść? – spytał ktoś.
-Tak,ale nie przeszkadzaj..czekam na kogoś.
-Na kogo?
-Na nie.-pokazałam palcem ponad jeziorkiem.
Wiedziałam,że Bill siedzi koło mnie.Nie musiałam na niego patrzeć,aby to wiedzieć.Po prostu czułam jego zapach,słyszałam głos..
-Wszyscy cię szukają..-powiedział łagodnie i znowu poczułam jego wzrok na sobie.
-Jakoś nie pomyśleli,żeby przyjść tutaj –powiedziałam ironicznie.
-To zabrzmiało tak,jakbyś na nas czekała.
-To żle zabrzmiało –powiedziałam i podniosłam się z ławki.Zaczęłam zbierać swoje rzeczy.
-Nie wkurzaj się..przepraszam.
Usiadłam.
-To już drugi raz tak zrobiłaś.Chyba to lubisz.. – zadrwił
-Co lubię? – spytałam nadal na niego nie patrząc
-To,że wszyscy się o ciebie martwią.
-Nie o to mi dokładnie chodziło.Chciałam przemysleć pare spraw.Nie chciałam sprawiać kłopotów.
-Ligia..muszę ci się do czegoś przyznać.
Pojawiły się pierwsze gwiazdy a wraz z nimi mój uśmiech.Kochałam je..były takie piekne,nie chciały niczego..po prostu były.Tak ślicznie rozpromieniały się.Miałam wrażenie,że czekają na mnie,na mój uśmiech.
-Udawałem tą chorobę.
Czar prysnął.
W pierwszej sekundzie myślałam,że sobie żartuje.Spojrzałam na niego pierwszy raz od tygodnia i..zatkało mnie.Całe oczy miał napuchnięte od płaczu.Płakał.Oczy miał smutne,zapadnięte,zmęczone..
-Co..?
-Chciałem po prostu cię odzyskać..wiem,nie udało się.Jestem idiotą.
- Przepraszam-powiedział i wolnym krokiem odszedł w stronę ciemnego parku.
Nie mogłam tego wszystkiego pojąć.Byłam w szoku.Przez tak długi czas..cierpiał? Bo..ciągle mnie kochał?A ja..byłam z Tomem.Cały czas dzielnie to wytrzymywał..mimo,że było to ponad jego siły.Teraz wszystko sobie uświadomiłam.Zobaczyłam w jego oczach coś,czego nigdy wcześniej nie widziałam w oczach Toma.
Tęsknotę.
Tak bardzo tęsknił za mną,że nie wiedział co ze sobą robić.I..przyszedł do tego parku bo czuł,że tu będę.A Tom..? Nie szukał mnie..
-Bill..! –krzyknęłam i pobiegłam do niego.
Czułam na nogach zimne krople rosy z trawy.Rzuciłam mu się w ramiona i delikatnie pocałowałam w policzek..
Położyłam swoje ręce na jego szyi i powoli przybliżyłam swoją twarz do jego..pocałowaliśmy się.
Ale już nie z przymusu..
A gwiazdy? Nadal ślicznie świeciły.Zdawało mi się,że jeszcze bardziej niż zawsze..Po prostu cieszyły się,że wszystko powoli się układało.
A ja byłam im tak bardzo wdzięczna..że przez cały ten tydzień były ze mną,nawet kiedy krzyczałam z bezradności i z bólu..
Cz xx
by admin on lut.07, 2010, under Bez kategorii
Tym razem dużo osób przyłożylo się do komentarzy.Naprawdę jest mi miło,bo wtedy wiem,że nie pisze notek na marne
***
Usiadłam na łóżku.Nie wiedziałam co robić..byłam załamana.
-Ostatni raz..-pomyślałam i wybiegłam za Tomem.
-Tom..! –krzyknęłam i podbiegłam do niego.
Na korytarzu było pusto jedynie ja i on..
-Wybacz mi..ja…- powiedziałam i pocałowałam go w policzek.Opuścił wzrok i poszedł dalej..
Wróciłam do pokoju i się rozpłakałam.
-Dlaczego nic mi nie wychodzi..?!- krzyczałam w myślach..
Obojętnie co zrobiłam obracało się przeciwko mnie.Nic nie było do końca dobrze.Jutro miałam nagrywanie piosenki w studiu i uzgodnienie wszystkiego o teledysku..nie miałam siły.Do tego jeszcze jutro miał się odbyć kasting na nową perkusistkę w zespole.
A w poniedziałek powrót na tydzień do szkoły.Miałyśmy z Atiną mieszkać u jej ciotki w domu,blisko szkoły i centrum.Chciałam cofnąć się w czasie i nie przychodzić wtedy do parku,kiedy poznałam chłopaków.
-Tak byłoby łatwiej..-pomyślałam i wyszłam z pokoju.
Nie chciałam wchodzić do swojego,nie wiedziałam czy jest tam nadal Georg.
-A tak zarzekają się w wywiadach,że nie zabawiają się z fankami..-śmiałam się w myślach.
Na końcu korytarza wpadłam na Tolę z zespołu Blog 27.
-Uważ..a to ty.Już się znalazłaś? –spytała.
-Tak jakoś.-powiedziałam i poszłam w stronę centrum zabawy.
Robili właśnie jakiś konkurs na najlepszy taniec do piosenki „Playa’s only”.Widziałam jak Atina wywijała na parkiecie,to była jej chwila.Miałam ochotę się wyluzować,przedarłam się przez tłum i dołączyłam do niej.Często razem tańczyłyśmy u mnie w domu lub u niej.Wyszło nam to całkiem nieżle.Ludzie byli zachwyceni,a my się śmiałyśmy.Rozdałam pare autografów i poszłam szukać Billa.Chciałam się dowiedzieć,dlaczego mają przerwę w koncertach i porozmawiać o zachowaniu Toma..
Nigdzie nie mogłam go znależć.Postanowiłam wyjść na balkon.Tam go zobaczyłam.Siedział na murku i palił papierosa.
Podeszłam do niego i wytrąciłam mu go z ręki.
-Nie pal..-powiedziałam i usiadłam obok niego.
-Tom wyjechał..-szepnęłam
Spojrzał na mnie badawczo i znowu opuścił wzrok.
-Ligia..
-Tak? –spytałam i popatrzałam ponad niego.
Znowu świeciły gwiazdy.Była pełnia.Przypomniały mi się nieliczne chwile spędzone z mamą nad morzem..miałam taką ochotę znowu tam pojechać.Chociarzby po szkole..
Wstał.
-Ligia..my nie możemy być razem..wszystko wtedy jest nie tak..nie wiem co robić..przepraszam.
Zrobiło mi się głupio,byłam wkurzona i zła.Sam nie wiedział czego chce..!
-Wiesz,jeśli naprawdę by ci na mnie zależało,walczyłbyś.Co ty myślisz,że wszystko można mieć tak,od razu? Trzeba walczyć,nie można się poddawać.Ale jeśli ty tak stawiasz sprawę,to cześć – powiedziałam odwróćiłam się i wyszłam.
Miałam dość jak na dziś całej tej sytuacji.Niby tak bardzo mnie kocha,tak cierpiał,a nie umiał walczyć o coś czego chce? Chciałam,żeby to zrozumiał,że nie może mieć wszystkiego na skinienie ręką.
-Ligia..-podszedł do mnie od tyłu i delikatnie przytulił
-Przepraszam.. – zamruczał mi do ucha
-Jest mi bardzo ciężko..Tom’owi na pewno przejdzie,rozmawiałem z nim o tym.W końcu sam też nie wiedział co robić,co czuje..ale..proszę daj mi szansę..
-Pocałuj mnie –powiedziałam
-Lig..ludzie się patrzą..wiesz co będzie..-powiedział trochę zawiedziony.
-No to chodź –szepnęłam i pociągnęłam go przez tłum za rękę.Dużo fanek patrzyło na mnie wkurzonym wzrokiem,mierzyły mnie i czasem poszturchiwały.Miałam ochotę im oddać,ale wyobrażałam sobie,że wystarczająco rani je ten widok.
Szłam z Billem do mojego pokoju.Kiedy tam weszliśmy,pościel była ułożona,chociarz to mi się spodobało w Georgu,że potrafił zadbać o porządek.
-Pocałuj mnie –powiedziałam kiedy zamknął drzwi.
Podszedł do mnie i lekko popchnął na łóżko.Całowaliśmy się namiętnie,porządanie coraz bardziej rosło.
Zdjął mi bluzkę,powoli rozpinał spodnie.Czułam jego usta na całym swoim ciele,szczególnie na brzuchu.Sam sobie zdjął bluzkę.Pierwszy raz widziałam jego ciało,nigdy wcześniej nie było okazji,żeby zobaczyć chociażby jak się przebiera..
Zrobiło się bardzo gorąco.Zdjął mi spodnie,położyłam się na nim i teraz ja zaczęłam się nim zabawiać..
Tylko w jednym momencie pomyślałam o Tomie.Jednak to szybko minęło.Nie miałam ochoty psuć tak szczególnego wieczoru..
Ta noc była naprawdę bardzo długa i bardzo przyjemna..
Konkurs
by admin on sty.28, 2010, under Bez kategorii
Chciałam wam życzyć Wesołych Świąt ![]()
Myślę nad jakimś nowym konkursem..może podsuniecie jakiś pomysł?
***
-Słonko..wstawaj- szeptał mi na ucho Bill.
-Za chwilkę..- bąknęłam i odwróciłam się do niego plecami.
-Nie ma chwilki..musisz wstać..- pocałował mnie w szyję.
Od razu przeszły mnie dreszcze..uwielbiałam kiedy to robił tak delikatnie a zarazem namiętnie..
Odwróciłam się do niego i pocałowałam w usta.Miałam na sobie jedynie majtki i stanik.Okryłam się prześcieradłem i wyszłam z pokoju.W pokoju szybko się wykąpałam,przebrałam i pomalowałam.Za chwilę miałam nagrywać swoją nową piosenkę.Nazwałam ją Nobody’s gonna rain on our parade”.Była jedną z moich najlepszych piosenek i czułam,że będzie prawdziwym hitem.Do tego dziś miał się odbyć casting na perkusistkę.Bardzo się tego bałam..trudno było mi zapomnieć Sonię,a tym bardziej JEJ grania w zespole.Czułam,że bez niej nie będzie tego czegoś..ale tak jak Sonia kiedyś mówiła „Trzeba żyć dalej i nie oglądać się za siebie”..
Wiązałam właśnie włosy w kitkę,kiedy do pokoju ktoś zapukał.Myślałam,że to Atina lub Bill.
-Proszę..!-krzyknęłam siedząc w łazience.
-Przepraszam..z recepcji przekierowali mnie tutaj..ja..szukam tego castingu..
Wyszłam z łazienki.W drzwiach stała wysoka blondynka,z 10 cm wyższa ode mnie.Miała speszoną minę,ale bardzo radosny wyraz twarzy.
-Yyy…on odbędzie się o 18 na dole, w sali balowej.Nie teraz – powiedziałam i uśmiechnęłam się do nieznajomej.
-Kurczę..wiem,że tak głupio,ale mogę twój autograf?- zaśmiałam się.Od razu wiedziałam,że nie weznę jej do zespołu.Wkurzało mnie rozdawanie autografów,dlatego miała u mnie punkty minusowe..
-Okey,to do zobaczenia- rzuciłam na odczepkę i poszłam do łazienki.
Rzuciłam sobie gitarę na plecy i zamknęłam pokój.Na korytarzu spotkałam całujących się Atinę i Gustava.Trochę się speszyli.
-Hey laska ! –powiedziała At i wzięła mnie pod rękę.
-Słyszałam co się działo u was w nocy – zaśmiała się radośnie.
-Co..?-zdziwiłam się,bo chyba Bill jej o tym nie powiedział.
-Zachowywaliście się „trochę” głośno-śmiała się razem z Gustavem.
Zrobiło mi się głupio i na pewno byłam czerwona na twarzy.
-Ej no nic się nie stało! –pocieszyła mnie i nadal się śmiała.
-Spadaj! –wystawiłam jej język i poszłam do przodu.Samą mnie to smieszyło,naprawdę nie panowałam nad swoim głosem czy co?
Na dole czekał na nas już Kamil z całą ekipą.Powitali nas bardzo radośnie.
-Ślicznie wyglądasz ! –powiedział na przywitanie i klepnął mnie w pośladek.
-Gotowa..?!
-Zawsze ! –zaśmiałam się.
Miałam bardzo dobry chumor,nawet dziewczyną z Blog27 pozwoliłam przyjść na nasze przesłuchanie.Bardzo się ucieszyły.Ala okazała się nawet fajną dziewczyną,Tola za to za bardzo starała się być śmieszna.
Po schodach schodził już Bill.Podeszłam do niego i mocno pocałowałam w usta.Zapomniałam,że mieliśmy być trochę bardziej skryci z tym co nas łączy.Nie miałam pojęcia,że taki jeden pocałunek może doprowadzić póżniej do czegoś złego..
Dojechaliśmy do wytwórni i od razu wepchnęli nas do studia.
-Dobra Ligia,pokaż nam co wymyśliłaś.Jeśli masz do tego jakieś nuty to zagraj na gitarce.. chociarz spróbuj.
-Okey !
Usiadłam na krześle i rozłożyłam nuty obok.Nie potrzebowałam ich zabardzo bo i tak znałam je na pamięć.
-Hmm..nie podoba mi się –powiedział odrazu jakiś facet.Musiał wejść do studia kiedy nie patrzałam.
-Słucham..?-spytałam trochę zdziwiona,bo zawsze przykładałam się jak bardzo mogłam do piosenek,wkładałam do nich pełno serca i żadko ktoś mi mówił,że są złe.
-Za bardzo krzyczysz do tego,a bicie? Fatalne..nie to nie przejdzie.Wywalam to –rzucił i usiadł na fotelu coś pisząć.
Patrzałam wyzywająco na Kamila.Powinien mi wyjaśnić o co tu chodzi i dlaczego ten facet mówi co ma być,a co nie !
-Ligia..Atina..to jest Marcin Donnmerk,wasz przedstawiciel i pomocnik menagera w niemczech..
Owszem,nie wiedziałam o takich osobach,ale wiedziałam,że Kamil ma ostateczne zdanie.
-Kamil,ale ty masz ostateczne zdanie- powiedziała Atina jakby czytając z moich myśli.
Spojrzałyśmy na niego oczekująco.
-Marcin ma rację.
Tego było za dużo jak na dziś.Tak się wkurzyłam,że miażdzyłam w ręku swoją gitarę.
-A tak pozatym..nie wypada,żeby te skarkule mówiły do ciebie po imieniu.. – zakpił Marcin.
-Eee…- nie zdąrzył wydusić słowa bo go przekrzyczałam.
-Przepraszam bardzo,ale to już nasza sprawa jak się do siebie odzywamy ! I niech pan się nie miesza do naszych spraw !
Widocznie się na mnie wkurzył.A ja wiedziałam od razu,że nas nie lubi.Dołączyła się Atina.
-Pan przecierz wie,że ta piosenka jest świetna! Nie wiem co chce pan tym pokazać,nie wydając jej ! Że ma pan jakąś władze?Przecierz my to wiemy!Ale jest pan bezczelny.!
Atina chwyciła gitarę i wyszła ze studia.
Miałam pomysł.Wzięłam swoją gitarę i ruszyłam za nią.Studio znajdowało się w centrum miasta,a naprzeciwko była wielka scena na której występowały często jakieś gwiazdy małej sceny lub ludzie przemawiali.Zawsze była czynna.
-Atina..! Wskakujemy na scenę i gramy! Zobaczymy co powiedzą ludzie!-dałam jej nuty i weszłyśmy na scene.W mieście było bardzo tłoczno.
Chwyciłam mikrofon.
-Hey ludzie ! Nazywam się Ligia,a to jest Atina! Razem tworzymy zespół Emotionals ! Chciałybyśmy pokazać wam naszą nową piosenkę ! Tu i teraz ! – krzyknęłam i cofnęłam się trochę do tyłu.
Wiele ludzi podeszło pod scenę,niektóre dziewczyny krzyczały coś do nas.
Zaczęłam śpiewać:
Kiedy skończyłam podniosłam głowę i popatrzałam w stronę studia.Stał tam Kamil z Marcinem.Ludzie krzyczeli i cieszyli się.To nam wystarczyło do potwierdzenia informacji o udanej piosence.
-Dzięki,jesteście świetni ! –puściłam w ich stronę buziaka i zeszłam z Atiną ze sceny.Zanim się przecisnęłyśmy przez tłum i rozdałyśmy autografy minęło jakies 30 minut.
-I co? Nadal uważasz,że ta piosenka jest beznadziena?-stanęłam przed Kamilem i uśmiechnęłam się ironicznie.
-Jesteś za bardzo pewna siebie..pożałujesz tego..