Bill
by admin on sty.13, 2010, under Bez kategorii
Przepraszam,że notka taka krótka..Ale także bardzo dziękuję za tyle komentarzy ![]()
Tę notkę dedykuję aniolek18 Za jej wytrwałość w komentowaniu i za to,że jest wspaniałą przyjaciółką
pS; W weekend majowy będę w Wawie,może się jakoś spotkamy?
***
Bll…proszę..-odepchnęłam go delikatnie od siebie.
Byłam tak bardzo zmęczona wszystkim co mnie otaczało..miałam ochotę jedynie spać i nie myśleć o niczym..
Impreza zaczęła się beze mnie.Siedziałam w apartamencie chłopaków.Na piętrze było nawet cicho,wszyscy bawili się w salonie.Co chwilę słyszałam jak coś jest tuczone..
Było ciemno,a na dworze zadziwiająco duszno.Otworzyłam okno i usiadłam na parapecie.
Wzięłam gitarę i grałam.
Kiedy grałam,zazwyczaj wszystkie smutki uciekały gdzieś daleko..zostawałam tylko ja i gitara.A..teraz? Nie.Teraz wszystko było normalnie.Czułam ten sam ból co poprzednio.Może nawet było gorzej..Pierwszy raz zawiodłam się na muzyce.
A może tak już miało być?Może to miało znaczyć,że człowiek powoli musi liczyć jedynie na siebie..?
Nagle na dole usłyszałam jakieś wiwaty,kogoś wszyscy witali i się śmiali.Pomyślałam,że na pewno przyszli beznadziejni koledzy Gustava lub kogoś..
Otworzyły się drzwi i wszedł Bill.
-Na pewno nie chcesz się bawić?- spytał i trochę się zawachał kiedy zobaczył mnie z łzami w oczach i gitarą.
-Nie..może póżniej przyjdę –powiedzialam i odwróciłam głowę w stronę okna.
-Ligia..wiesz,że zaakceptuję każdy twój ruch..tylko..przemyśl to,proszę..- szepnął i złapał mnie za rękę.
Wyrwałam się,bo czułam,że wybuchnę płaczem.Wszystko powoli się rujnowało..zespół nie był taki,jaki miał być.Rodzina..?Nawet nie wiem,co robi moja matka.Nie odzywa się do mnie..może sądzi,że zapomniałam o niej?Jedynie w przyjażni było nawet dobrze..
Słowa piosenki same układały mi się w głowie..
Nie zauważyłam,że drzwi do pokoju otworzyły się i ktoś wszedł.