Proszę o komentarze.
by admin on kwi.29, 2010, under Bez kategorii
Osoby z listy email dostali załączoną piosenkę,która jest dodatkiem do tej części
Mam nadzieję,że poczujecie odpowiedni klimat .
Proszę o komentarze.
Ta notka w całości jest dydykowana aniloxktóra zaskoczyła mnie swoją wypowiedzią oczywiście pozytywnie.Dziękuję za tak miły komentarz.
***
Miałam na sobie czarną długą suknię-na rozdaniu nagród,gdzie właśnie występowałyśmy trzeba było ubrać się raczej stosownie.
Wybiegłam z sali tylnym wyjściem.Czułam jak rozpływa mi się makijaż po policzkach.
/Włączcie sobie James Blunt “Goodbye my lover”/
Nie mogłam opanować płaczu i rozpaczy.Miałam tak wiele- napewno wszyscy by się dziwili,mam to co wydaje się,że jest najważniejsze,a moje serce krwawi.
Czułam się tak bardzo nieszczęśliwa.
Kiedy wiedziałam,że zawsze mogę przytulić się do Toma,było mi o wiele łatwiej..
Wiedziałąm,że mogę mu się wyżalić,że mnie rozumie i ..kocha.
A teraz?
Byłam sama w tak wielkim mieście,sama w swoim życiu.
Nie miałam osoby w której się ma wsparcie.Było mi strasznie ciężko..
W końcu zrozumiałam,że to co robiłam od pół roku to była wielka próba zapomnienia i zgubienia przeszłości.Nie pomyślałam,że jest to nie możliwe.
Za bardzo kochałam i za wiele się wydarzyło w moim życiu.
Wiatr rozwiewał mi suknię.Stałam na moście i wpatrywałam się w delikatnie płynącą wodę.Samochody co jakiś czas jechały i trąbiły do mnie.Na pewno wyglądałam dziwnie.
Schowałam twarz w rękach i płakałam.
Człowiek robi tak wiele błędów w swoim życiu..zrozumiałam,że zrobiłam największy w moim.Odrzuciłam miłość,którą tak długo szukałam..
Przypomniały mi się wszystkie te piękne chwile,które razem spędziliśmy.Każdy uśmiech,każda łza,spędzone razem godziny,przegadane noce i pocałunki..
Wiele bym oddała,aby odwrócić to co zrobiłam.Zerwałam z szyi mój naszyjnik,który dostałam od Toma jako wyznanie miłości.Wiatr mocno zawiał..
Wpatrywałam się na wyryte literki powoli wypełniające się moimi łzami..
“Forever together Ligia+Tom”
Wiele uczuć walczyło w moim sercu i głowie.Chciałam zapomnieć i po prostu rzucić go do wody.Jednak coś mnie powstrzymywało.W ostatnim momencie wycofałam się i odwórciłam z zamkniętymi oczami w drugą stronę.Głęboko oddychałam czując żal..
-Nie rób tego…-usłyszałam głos naprzeciwko siebie.
Odruchowo otworzyłam oczy i zamarłam.Przed moimi oczami stał chłopak z dredami ciężko uśmiechający się.Miał na sobie garnitur,bardzo mu było w nim uroczo..
Żałowałam,że nie mogę się do niego przytulić…
-Cześć..-powiedziałam cicho i odwróciłąm się.Nie chciałam,żeby widział moje łzy.
To było bardzo dziwne uczucie..stał naprzeciwko mnie on- ten o którym myślałam przez te pół roku prawie codziennie,z którym zerwałam-nie słownie,po prostu zerwałam.
Nawet bez powodu.
Chciałam,żeby mnie przytulił,żeby powiedział coś miłego na pocieszenie,że się nie gniewa.
Jednak wiedziałam,że na pewno nie będzie miły..raczej smutny tak jak ja.
Wytarłam łzy z oczu,chwyciłam torebkę i poszłam w stronę parku.
Moje kroki odbijały się echem od ściany drzew..
-Poczekaj..-krzyknął delikatnie i podbiegł do mnie.
-Ślicznie wyglądasz..-spojrzał na mnie.Dotykalismy się prawie nosami,czułam jego oddech na sobie..
Patrzałam mu prosto w oczy i płakałam..
-Przepraszam.-szepnęłam i uciekłam.Biegłam gubiąc za sobą szal..
Nie chciałam zaczynać tego na nowo..nie chciałam ranić ani siebie ani jego.
Wiedziałam,że jeśli to zrobię,znowu w końcu będziemy musieli się rozdzielić..znowu coś nas będzie różnić.Chciałam rzucić dla niego karierę,być tylko jego.Jednak to co chciałam,nie mogło się spełnić.
Życie płynęło dalej..
/Włączcie sobie James Blunt “Cry” ;P /
Chwile spędzone razem,wszystkie słowa musiały zniknąć.Tak jak wspomnienia.
Usiadłam na ławce przy dużej fontannie i zdjęłam buty.Od szpilek bolały mnie nogi..Nagle zadzwoniła moja komórka.
-Cholera dziewczyno gdzie ty jestes?!- krzyczał wściekły Kamil
-Atina musiała sama odebrać nagrodę.Macie debiut roku!-jego głos od razu się rozchmurzył.
Nie cieszyła mnie ta nowina.Chociarz na pewno gdyby był to inny moment skakałabym z radości..
Oparłam głowę o ławkę i usłyszałam nagle krzyki.Ludzie wiwatowali,cieszyli się.Jakieś 10 metrów ode mnie było tylne wejście do budynku rozdawania nagród..
Nie chciałam tam wracać.Nie w tym stanie.Założyłam buty i kiedy miałam wstać poczułam kogoś ręce na swoich ramionach.
-Nie uciekaj mi kolejny raz..proszę..