-Lig
by admin on maj.04, 2010, under Bez kategorii
-Lig ! Macie szanse!-krzyczał szczęśliwy Kamil.
Okazało się,że jedna wytwórnia- ta co myslałam,że wogule nie mamy u nich szans,zainteresowała się nami.Spodobała im się nasza muzyka i jak to nazwali—„pewność siebie”.
Bo to była prawda.To co robiłyśmy,starałyśmy się robić jak najlepiej.Każda piosenka była dopracowana,idealnie wszystko dobrane.Ale nie zmieniałyśmy się.Dla nas bycie sobą było najważniejsze..
Rano pojechałyśmy do wytwórni i nagrałyśmy wywiad do jakieś stacji radiowej.Puścili nasze piosenki-w dwa tygodnie nie wychodziłyśmy z wytworni i nie widziałyśmy niczego innego oprócz błysków lamp czy koncertów.Jednym słowem udało nam się.
Francuzi przyjeli nas bardzo ciepło,spodobała im się nasza muzyka.Miałyśmy też anty fanów,tak jak każdy zespół.Ale rozrastałyśmy się-a to było w tym momencie najważniejsze..
Był tylko jeden problem.
Przez te dwa tygodnie wogule nie rozmawiałam z Tomem.Dzwonili do mnie i zostawiali wiadomości na sekretarce.CO wieczor mówiłam sobie,że oddzwonie.
Tak to jest,miłość na odległość.
Wiedziałam,że pewien etap w moim życiu się właśnie kończył.I to było to,zaczynała się nowa rzecz.Kariera.Zero czasu na cokolwiek innego.
Nie czułam do Toma tego,co czułam kiedyś.Wszystko runęło..
Tak bardzo chciałam mu to wyjaśnić,ale nie czułam się na siłach- bo co miałam mu powiedzieć? Aż pewnego razu- po miesiącu nie rozmawiania ze sobą coś we mnie prysło.
Tom nagrał mi się na sekretarce.Kiedy odtwarzałam tą wiadomość,płakałam i ciełam się.
„Ligia,wiem,że już to jest koniec.Nic do mnie nie czujesz i nie chcesz mnie znać.Przez cały ten miesiąc co wieczór myślałem o tobie i zostawiałem ci wiadomości.Nie oddzwaniałaś.Kocham cię nadal.Ty to wiesz i czujesz.Bardzo mi przykro,że nasza znajomośc musi się w taki sposób skończyć.Tak wiele siły wkładałem w nasz związek,tak wiele nadzieji..Proszę o jedno.Pamiętaj o mnie i czasem popatrz w gwiazdy wieczorem.Pomysl o tym,że ja patrzę też na nie.Może zrozumiesz jak bardzo cię kocham i jak bardzo mnie ranisz..”
Czułam do siebie wielki wstręt.Zraniłam go tak potężnie,że postanowił skończyć z tym.Podziwiałam go,że przez cały czas zostawiał wiadomości i odzywał się.
Ja nie umiałam.
Cięłam się z myślą,że jestem taką egoistką nie potrafiącą stawić czoła wyzwaniom i…życiu.
Chciałam wiedzieć,że Tom jest przy mnie,że kocha,chciałam czuć go przy sobie.
A tutaj nie mogłam..
Myślałam czasem,że to nie była miłość.Skoro nie wytrzymała próby czasu..