Notka
by admin on maj.24, 2010, under Bez kategorii
Przepraszam,że tak długo zwlekałam z dodaniem tej notki,ale nie miałam na nic czasu.Ciągle nauka-nagrywanie.
Mam nadzieję,że w tej notce będzie dużo komentarzy potwierdzających to,że czytacie notkę? :>
***
Kiedy dojechałyśmy do domu była godzina 6.Miałyśmy dwie godziny do wyjazdu.Wpadłyśmy i od razu położyłyśmy się spać.Byłyśmy wykończone.Zasnęłam na brzuchu Atiny,a ta opierała się głową na dużej poduszce.
-Dziewczyny..-śmiał się Kamil,budząc nas.
-Co się stało..-spytałam zaspana i spojrzałam na zegarek.
-Kurwa ! –powiedziałam o szturchnęłam Atine,która właśnie przecierała oczy.
Zaspałyśmy.Dwie godziny minęły strasznie szybko.W biegu ubierałyśmy się i kąpałyśmy.Kamil spakował nasze rzeczy,wystarczająco dobrze nas znał.W łazience wrzuciłam niezbędne rzeczy do kosmetyczki i już wychodziłam,kiedy zadzwonił telefon.
-Tak?-odebrałam nie patrąc kto to.
-Tęsknię..-powiedział Tom,a ja wyczułam,że płacze.
-Kocham Cię..-powiedziałam szczerze .Nasza rozmowa trwała krótko,a w jej czasie pakowałam kosmetyki i jadłam śniadanie.
-Ligia bo się spużnimy..-popędzał mnie Kamil.
Już stałam w drzwiach,kiedy wpadłam na trzech uśmiechających się chłopaków.
-yyy..chyba się pomyliliście-powiedziałam do nich i spojrzałam na bruneta opierającego się o drzwi.Był z ubioru podobny do Toma.Miał duże oczy i szeroki uśmiech.
-Kamil wam nie powiedział..?
-Kamil!-krzyknęłam przez cały pokój,trochę zmieszana.Nie miałam pojęcia kim oni są.
Podszedł do nas,a gdy zobaczył lekkie zdenerwowanie na mojej twarzy zaczął tłumaczyć.
-Słuchajcie,to są moi kuzyni.Damian i Sebastian.Są początkującymi raperami.Próbują w naszej wytwóni swoich sił,ale w polsce jest ciężko.Myślałem,że zabiorę ich z nami,niech popróbują we Francji..
Rzuciłam mu ostre spojrzenie i minęłam się w drzwiach z Atiną.Podeszła do chłopaków i zaczęła ich wypytywać o różne ciekawostki.Chwyciłam swój plecak i zeszłam schodami w dół do samochodu.
-Czekajj..-powiedział brunet i chwycił mój plecak.
-Nie będziesz tego nieść.Jest ciężkie-puścił mi oczko.Zlekcewarzyłam go i nawet nie zwolniłam kroku.
-Co ty taka naburmuszona?-spytał,a ja zatrzymałam się i spojrzałam mu w oczy.
-Słuchaj koleś,nie dam się na słodkie słówka i maślane oczy.Nie będziesz mnie podrywał i nie pokocham cię.Jestem zajęta.Żeby od razu było jasne-powiedziałam i stuknęłam go lekko palcem w klate.
-Ostro i dobrze-powiedział wogule nie speszony.
Przewróciłam oczami i wyciągnęłam komórkę.Wybrałam numer mamy i porzegnałam się z nią.
-Liguś ja będę w Paryżu za cztery dni to się spotkamy słoneczko-powiedziała przesłodkim głosem.
-Spoko-odłączyłąm się i wrzuciłam torbe do samochodu.
Otworzyłam drzwi samochodu,chciałam usiąść na swoim miejscu,ale ku mojemu zaskoczeniu,było zajęte.
-Sorry koleś,ale to moje miejsce-rzuciłam do blondyna-Damiana.Miał bardzo delikatne i słodkie rysy twarzy.W jego oczach kryła się jakaś taka iskra,która mówiła „nie zadzieraj”
-Usiądz gdzie indziej-odpowiedział i uśmiechnął się chytrze.
-Nie ma mowy !-powiedziałam i zaczęłam się z nim przepychać.W końcu stanęło na moim i usiadłam tam gdzie zawsze.Koło Damiana usiadł Sebastian,ciągle wpatrując i szukając mojego wzroku.Atina widocznie wkurzona sytuacją usiadła z przodu nie patrząc na nas.
Wyciągnęłam swoją mp3 i włączyłam piosenkę,którą sama z Billem i Tomem napisaliśmy i zagraliśmy pare miesięcy temu.Uśmiechnęlam się,a po policzku poleciała mi łza.
Już tęskniłam.
-Hej,co płaczesz-szturchnął mnie Seba.
-Taak jakoś –powiedziałam i odwróciłam twarz w drugą stronę.
Zasnęłam.
Kiedy się obudziłam,głową opierałam się o ramię Damiana.
-Przepraszam..-rzuciłam speszona i spojrzałam na niego.
-Spooko-uśmiechnął się zadowolony.
Cała podróż trwała pare godzin.Przesiedliśmy się w samolot,potem znowu w samochód.
Dużo rozmawialiśmy,otworzyłam się przed chłopakami.Nie wiedzieli,że jestem z Tomem to mnie strasznie zdzwiło,bo myslałam,że to już dawno jest znana informacja.Okazało się,że tylko przez fanki Tokio Hotel.
Akurat gdy przechodziliśmy przez bramki na lotnisku ciągnąc swoje bagarze zadzwonił Bill.
-Już jestem i ..tęsknię-powiedziałam na przywitanie.
-My też.Dziś był pierwszy koncert bez..was,głupio..-powiedział i wyczułam smutek w jego głosie.
-Przykro mi
-Nie gadaj,ważne,że wam się układa-ucieszył się.
Przez kolejną godzinę chodziliśmy po Paryżu i rozmawialiśmy z wieloma wytwórniami.Musiałyśmy przedstawić swoje projekty.Zdawało mi się,że ludzie tutaj nie mają wogule uczuć,jeśli komuś się coś podobało,nawet nie dali tego po sobie poznać.
A szkoda..