Likorek

Kamil

by admin on cze.14, 2010, under Bez kategorii

Dzwczyny zbierajcie szybko swoje ciuchy ! no już..!-krzyczał Kamil,bo miałyśmy tylko godzinę na odjazd a trzeba było jeszcze coś zjeść.
-Ligia..-podszedł do mnie Tom i złapał mnie za rękę.
-Co będziecie robić w polsce..?
-Ja będę się uczyć i chyba pochodzę z Atiną do szkoły..- powiedziałam i spojrzałam na niego z ciekawością,bo nie wiedziałam co wymyslił.
-A gdzie będziecie mieszkać..?-spytał a ja wiedziałam od razu o co mu chodzi.
-W mieszkaniu blisko szkoły.Kiedyś tam mieszkał tata Atiny,teraz stoi wolne,a co?
-Bo wiesz..mamy wooolne..możemy jechać z wami?-spytał i pocałował mnie w usta
-Chyba tak..myślę,że na pewno.
-A pomieścimy się?-podszedł Bill,chyba Tom mu powiedział,że teraz idzie ze mną o tym rozmawiać,bo widocznie wiedział o co chodzi.
-Jasne,to dwu piętrowe mieszkanie.Z tym nie będzie problemu.
Wróciły do mnie wspomnienia z dziś.
Koncert bardzo mi się podobał,pierwszy raz nie miałam wogule tremy.Wszystko szło bardzo dobrze,tylko ostatnia scena mnie zdenerwowała.Tom musiał przez półtorej godziny mnie uspokajać i upewniać,że sam tak nie myśli.Widziałam,że jest mu naprawdę ciężko wytrzymać bez papierosów.Musiał palić już od jakiegoś czasu,bo nieżle go wciągnęły.Ale wierzyłam w niego,a to było najważniejsze.Atina miała wielkie wyrzuty sumienia,że odwołujemy koncerty.W drodze powrotnej znowu byłam w samochodzie Tokio Hotel.Tom wszedł na internet,pierwszy raz od tak dawna.Jego poczta emailowa była po prostu zawalona od emaili z prośbami,pytaniami czy on jest Tomem,wyznaniami miłości i napisami,że Ligia to dzi*ka.Nie przeczytał żadnego,wszystkie od razu skasował.Co chwilę łapał mnie za kolano.Było bardzo pużno.Oparłam głowę na jego ramieniu i czasem patrzałam co robi w internecie.Czułam wzrok Billa na sobie.Podniosłam głowę i spojrzałam na niego.Puśnił mi oczko i rozłozył siedzenie.Przykrył się kocem i próbował zasnąć.
-Pokażę ci mój blog,który pisałam jeszcze przed tym wszytkim.
Wpisałam adres.W ostatniej notce było ponad milion komentarzy.Wolałam nie czytać,nie chciałam sobie psuć humoru.
W całym samochodzie panowała totalna cisza,przerywana na krótko pstrykaniem Toma.W pewnym momencie odłożył laptopa i pocałował mnie delikatnie w usta,przytrzymując swoją twarz przy mojej i patrzał mi się pięknie w oczy…
W jego wzroku było zaciekawienie,pełno miłości i ciepła.Pocałowałam go delikatnie w usta i usiadłam mu rozkrokiem na kolanach.Trzymał mnie w tali,ręce zarzuciłam mu na ramiona.Całowaliśmy się.
Było jak we śnie..nigdy wcześniej bym nie pomyslała,że tak będzie wyglądało moje życie.Nagle cisze przerwał dzwonek mojej komórki.
-Hallo…?-spytałam
-Stajemy?Srać mi się chce-powiedziała Atina.W tle słyszałam głośną muzykę,chyba nieżle tam się bawili.
-Stawajcie,my jedziemy dalej-powiedziałam i się wyłączyłam.
-Możecie nie buntować młodzieży?-odwrócił się Georg,którego przez przypadek obudziliśmy.Nadal siedziałam na Tomie,więc szybko zeszłam.
-Masz zgrabny tyłeczek-dodał Georg,a Tom zrobił obrażoną minę.
-No przecież nie zabiorę ci jej stary-powiedział i się zaśmiał.
Sięgnęłam po koc,położyłam głowę na kolanach Toma i zasypiałam.
Nagle Tom wyrwał się,zwalając mnie prawie z nóg i powiedział do kierowcy.
-Ej zaraz będzie tu zjazd do Loitsche,zajedziemy?-powiedział
-Ok.,ale tylko na chwilę,bo Atina ma jutro szkołę na 8
-Dzięki – powiedziałam do Toma i położyłam się koło Georga.
Kiedy wjechaliśmy do Loitsche,trwała tam jakaś zabawa.Ludzie wyszli na ulice i coś świętowali.Tom mi wyjaśnił,że dziś mają święto wioski czy coś podobnego.
-Ale po co tu przyjechaliśmy..?-spytałam
-Chcę cię przedstawić mojej mamie-powiedział dumnie.
Wystraszyłam się nie na żarty.nie byłam na to zbytnio gotowa.
-Tom…ale ja nic nie wiem o twojej mamie…ani ona o mnie ! –prawie krzyknęłam.
-Spokojnie.
Pociągnął mnie za sobą w stronę niewielkiego domu.Wszystko było tam ułożone,kwiatki rowno ścięte,na środku ogrodu było oczko wodne,żeby przejść do drzwi domu,trzeba było przejść przed kładkę z błyszczącego drewna.
Kiedy się zbliżyliśmy,światła rozbłysły.Nagle rozległ się krzyk za nami.
-Tom…!!!-w naszą stronę biegła wysoka,bardzo szczupła brunetka.Miała wszystko jakby..idealne.
Nagle rzuciła się na Toma i zaczęła go całować.
Wszędzie.
-Co jest grane?- spytałam i nagle usłyszałam za sobą Billa.
-Tom,może tak wyjaśnisz Ligii kto to?
Stał wryty widocznie nie wiedział co powiedzieć.
-Ligia..to jest…-przeciągał sylabyi trzymał się za kieszenie spodni
-Jestem dziewczyną Toma –powiedziała zarzucając mu na szyję swoje ręce.
-CO?-powiedziałam i ruszyłam w stronę bramki.
Po drodze zgarnęłam Atinę i wciągnęłam ją do naszego samochodu.
-Jedziemy- rzuciłam do kierowcy zamykając drzwi.W naszą stonę biegł Tom.
-LIGIA! –krzyczał jak wariat.
-JEDZ ! –powiedziałam.
Atina siedziała jak wryta na fotelu obok mnie.
-Możesz mi wytłumaczyć co ci odbiło?-powiedziała widocznie bardzo wściekła.
Wyjęłam z plecaka mp3 i puściłam pierwszą lepszą piosenkę.Od razu wyczuła nastrój.
Leciała Gosia Andrzejewicz,tak jakby ktoś wyczuł,co się we mnie dzieje.

Mam już dość tych kłamstw
Mam już dość tych okrutnych kłamstw
Czasem każdy dzień przynosi lęk
Dzięki tobie wszystko traci sens

Nawet nie znasz mnie a oceniać chcesz
Jak to jest
Nie rozumiesz, że to sprawia ból
A to przecież tylko kilka słów
NIe obchodzi Cię, to że ranisz mnie
Jak to jest
Pozwól mi być tym kim chce

Mam dość, nie mów mi nic
Pozwól żyć, pozwól mi być
Nie chcę już słuchać tych kłamstw.! Nie
(…)
Czasem każdy dzień przynosi lęk
Nieobchodzi Cię że ranisz mnie..

Pozwól mi być tym kim chcę..
Mam dość niemów mi nic
Pozwól żyć, pozwól mi być
Nadszedł czas by mówić nie (Nie)

Mam już dość tych kłamstw
Mam już dość tych okrutnych kłamstw..
Atina mocno mnie szturchnęła w bok.Rozległ się dzwięk mojej komórki.Czułam wibrację w kieszeni,wyjęłam ją i rzuciłam na przód samochodu.
-Lig,spokojnie-powiedział Kamil,którego własnie obudziłam.
Podgłośniłam muzykę.Jednak nadal słuszałam,jak tym razem dzwoni komórka Atiny.
Po jakiś 5 minutach Atina wyrwała mi słuchawki z uszu.Byłam do niej odwrócona plecami,więc nie widziała,że jestem cała mokra od łez i cała czerwona.
-Dzwonił Bi..cholera no nie płacz !-krzyknęła,a Kamil od razu się odwrócił.
-Odwalcie się wszyscy – powiedziałam i zakryłam się poduszką rycząc.

Niszczyć łatwo trudniej wszystko znieść
Gorzkie chwile dają jednak sens
Dzięki tobie już wiem, niepokona mnie, Twoje zło
Teraz kiedy siłę w sobie mam
Teraz kiedy los mi tworzę ja
Juz Wyrzucam gniew i oddalam lęk..
Wierzę że.. Nadszedł czas by mówić nie
Poczułam jak Atina przytula się do mnie całując mnie w tył głowy.
-Mam dość..-szepnęłam.
-Wiem..


Comments are closed.

Looking for something?

Use the form below to search the site:

Still not finding what you're looking for? Drop a comment on a post or contact us so we can take care of it!

Visit our friends!

A few highly recommended friends...