Likorek

Wróciłam.

by admin on cze.28, 2010, under Bez kategorii

Wróciłam.Nie było tak jak myslałam,że będzie..
Ukradli mi komórkę,ktoś mnie zranił.
Ale to już było-muszę sobie z tym poradzić.
Dodałam nową opcję.Jeśli chcecie zobaczyć,czy jestem “obline” po lewej stronie pisze czy jestem offline czy online..

****
Na dworze było bardzo ciemno.Pierwsze gwiazdy ukazywały się na niebie..
Wspinałam się po dużej metalowej drabinie zastanawiając się czy to czasem nie kolejny dowcip Atiny.Ciekawość i chęć zobaczenia Toma zżerały mnie w środku.
W pewnym momencie ciemność wypełniły świecące się świeczki.Były ułożone jako dróżka,wypełnione czerwonymi płatkami róż.Uszczypnęłam się w rękę bo nie dowieżałam temu wszystkiemu…
Zawiał wiatr,a ja w oddali dostrzegłam sylwetkę postaci.Siedział i trzymał się za głowę.
Dopiero w tym momencie spojrzałam się w dół.Widok zaparł mi dech w piersiach…Paryż z góry…tak jak w romantycznych filmach.Oparłam się o barierkę i obserwowałam.
Nagle poczułam lekki dotyk w okolicy szyi.Tom odgarnął mi włosy i pocałował na przywitanie.
-Jesteś..-powiedział,a ja odwróciłam się w jego stronę.
Spojrzałam na niego i poczułam motylki w brzuchu.
Przy nim wszystko wydawało się takie łatwe..a wiedziałam,że wcale nie będzie.Nie teraz i nie przez najbliższy czas..Miałam zakaz spotykania się z nim,a serce pragnęło widzieć go ciągle..
Złapał mnie za rękę i lekko pociągnął w stronę najbardziej oświetlonym świecami.
Usiadłam na starej sofie,a on usiadł koło mnie..
-Tęskniłem,nawet nie wiesz jak bardzo..
Położyłam głowę na jego kolanach,tak abym widziała dokładnie jego każdy ruch..
-Nic nie mów,pocałuj mnie-przybliżyłam się do niego i zatonęliśmy w pocałunku.
Nie miało znaczenia teraz nic.Świat po prostu zginął.Przeszła wściekłośc na zachowanie mamy,na samą siebie..chciałam tylko tak leżeć i nie myslec o niczym..
Nagle usłyszałam,że ktoś wspina się po drabinie i idzie w naszą stronę.Wstałam i zobaczyłam idącego w naszą stronę Billa.
Spojrzałam na Toma,nie miał zadowolonej miny.
-Ja tylko na chwilkę..Lig trzymaj-wręczył mi kopertę.Była strasznie wypchana.Postanowiłam nie psuć tak pięknego wieczoru i schowałam ją do kieszeni.
Bill puścił mi oczko i odszedł.
Odwróciłam się w stronę Toma.Stał koło barierki,tam gdzie ostatnio ja oglądałam widoki Paryża.
-Co jest..?-spytałam łapiąc go za rękę.
-Nic..-usłyszałam
-Przecież widzę..powiedz mi.Proszę-obeszłam go tak aby widzieć jego wyraz twarzy.
-Wyjeżdzamy-usłyszałam.
-Co?
-Wyjeżdzamy do Ameryki na dwa tygodnie.
Usiadłam bo czułam jak wszystko się we mnie gotuje.To te spotkanie miało być na porzegnanie?To oznaczało,że z nami koniec?Może oni tam zostaną na zawsze..?
Mnóstwo pytań wypełniało moją głowę.
-Kiedy?- spytałam
-Za tydzień..tylko,że..-spojrzał mi w oczy
-Mój menager miał do ciebie zadzwonić jutro.Bo..chcą was albo Blog 27 wziąć jako support.Wiesz,że będzie to dla was ogromna szansa.Dla nas też..ale nie wiedzą kogo wybrać.
-Ale..-przypomniała mi się reakcja mamy na naszą karierę.Potrzebowałąm jej zgody,a wiedziałąm,że ona na pewno się nie zgodzi..
-Cholera!-chwyciłam się za włosy i schowałam głowę w kolanach.
-Na pewno się nie zgodzi!-powiedziałam prawie krzyczać.
-Dlatego będą rozmawiać.Jutro Kamil przyjedzie do twojej mamy..nie martw się uda się.Tylko,że…
-Co?
-Będziecie musiały wystąpić na „Super show”.A to już jutro..bo odbędą się tam walki zespołów.
Zobaczył moje zdziwienia na twarzy i dodał.
-To takie..hmmm…głosy publiczności.Dotyczą właśnie np. supportów czy czegoś podobnego..
Wstałam i z nerwów zaczęłam chodzić w kółko.Nie wiedziałam co robić..niby wszystko mogło się wydarzyć,ale jeżeli mama by się o tym dowiedziała- miałabym przegrane..
-Słonko nie martw się…-podszedł do mnie Tom i objął mnie od tyłu.
-Dlaczego wszystko musi być tak cholernie trudne..-pocałował mnie w nos.
-Kocham cię..
W tym momencie nie liczyło się nic.Ważna była chwila,która trwała.Pocałunek..


Comments are closed.

Looking for something?

Use the form below to search the site:

Still not finding what you're looking for? Drop a comment on a post or contact us so we can take care of it!

Visit our friends!

A few highly recommended friends...